lolcontent

Każdy z nas wie lub wydaje mu się, że wie czym jest lolcontent. To przecież te śmieszne obrazki, które czasem wrzucamy na Facebooka. Trudno temu zaprzeczyć, ale jaki jest cel tego typu komunikacji? Dziś bliżej przyjrzymy się właśnie śmiesznym treściom.

Etymologia słowa lolcontent jest oczywista – LOL, czyli w języku angielskim laughing out loud (głośno śmiać się) oraz content (creative output = twórczość)1. Spróbujmy przyjrzeć się temu co potocznie nazywamy lolcontentem i jego roli w mediach społecznościowych, biorąc na warsztat głównie komunikację w koronnym kanale social media, czyli na Facebooku.

Po co nam w ogóle lolcontent? To wciąż najbardziej angażujący rodzaj treści, jakimi możemy podzielić się z naszymi fanami i odbiorcami. Jeden z naszych klientów zażyczył sobie kiedyś, by w ciągu tygodnia wśród pięciu serwowanych postów dwa rozśmieszały jego fanów, jeden próbował ich czegoś nauczyć, jeden przypominał historię produktu, a jeden zawierał wartości edukacyjne. Wyniki były jednoznaczne. Przy około 20 tysiącach fanów marki, treści dowcipne docierały średnio do 16 tysięcy osób, wywołując 1 200 różnych interakcji (wtedy nie było jeszcze możliwości wyrażania emocji poprzez emotikony więc do wyboru fani mieli tylko popularne lajki, komentarze i udostępnienia). Na drugim miejscu znalazły się treści, które miały przypominać dzieje produktu, ale między nimi, a lolcontentem wystąpiła wręcz statystyczna przepaść: zasięg postów historycznych był niemalże trzy razy niższy (średnio około 5,5 tysiąca), a reakcji było aż sześciokrotnie mniej!

Oczywiście przypadkowy lolcontent nie daje nam na pierwszy rzut oka nic. Jeśli jednak inteligentnie powiążemy go z marką możemy stworzyć absolutnie ciekawy przekaz dla fanów. Co więcej: eksperci, którzy zgłębiają algorytmy Facebooka są przekonani, że jeden post ze znakomitym zasięgiem może pociągnąć za sobą kolejne, a to oznacza że dzięki jednej dobrej treści z lolcontentem jesteśmy w stanie lepiej „sprzedać” kilka innych komunikatów.2


Familiar?

Posted by Amazon.com on Friday, March 11, 2016

Amerykański gigant Amazon doskonale wie jak w memy wpleść swoją markę


Tworząc lolcontent musimy pamiętać o kilku podstawowych warunkach, związanych zwłaszcza z prawem autorskim i etyką wszelkich mediów. By działać legalnie i skutecznie warto zwrócić uwagę na kilka wskazówek:

Po pierwsze: memy twórz samodzielnie. W Internecie dostępne jest mnóstwo generatorów, które automatycznie pod nasz tekst podkładają zdjęcie wybranej postaci. Jeśli mamy choć trochę talentu, taką treść możemy też stworzyć sami od podstaw. Grafiki najlepiej wykupić na stockach lub skorzystać z darmowych zdjęć z odpowiednią licencją – mamy wtedy pewność, że unikniemy kryzysu (choćby takiego jaki przytrafił się Extra Żytniej w związku z użyciem zdjęcia z tragicznego strajku w Lubinie). O tej aferze możecie dowiedzieć się więcej klikając tutaj.

Po drugie – zawsze podpisuj autorów rysunków satyrycznych i komiksów. To jest standard i absolutna norma. Oczywiście wielu autorów w ogóle nie życzy sobie by wykorzystywać ich twórczość, dlatego jeżeli jest to tylko możliwe należy pytać o zgodę. Wbrew pozorom część rysowników bardzo chętnie nawet nieodpłatnie udostępnia dużym fanpage, czy firmom swoje dzieła lub prosi o niewielką opłatę za przekazanie praw autorskich.

 

Taki zupełnie niepolityczny rysunek…Rysuje Jaro Gawin – polub profil autora 🙂

Posted by Jaro Gawin on Friday, March 11, 2016

 

Po trzecie: twórz dowcipy! To najtańszy i najmniej pracochłonny sposób na posiadanie dobrego lolcontentu. Nawet stare i powszechnie znane „suchary” możemy przerobić tak, by dostosować je pod naszego klienta, markę, czy fanpage. Taki dowcip po metamorfozie to niemal zawsze gwarancja sukcesu jeśli chodzi o zasięgi i interakcje.

 

Kuchnia polska potrafi nasycić i pożywić 😉

Posted by Chłopskie jadło on Thursday, March 10, 2016

 

Ważne jest, by prowadząc kanał w jakichkolwiek mediach społecznościowych nie opierać przekazu wyłącznie na lolcontencie. By być skutecznym w swoich działaniach trzeba przyciągać śmiechem, a zatrzymywać jakością. Mowa oczywiście o fanach. Lolcent pozwala bowiem na ściągnięcie na nasz fanpage, kanał na Youtube, czy konto na Instagramie wielu osób, jednak żeby zostały musimy jednak zaproponować im coś więcej.



Arek Góral
Content Manager


1 https://en.wiktionary.org/wiki/lolcontent
2 http://sproutsocial.com/insights/facebook-news-feed-algorithm-guide/